poniedziałek, 30 kwietnia 2018

pluskwy...,nowy tapczan,jaskinia raj,,

no i mamy powazny problem z pluskwami łązą w każdym pokoju szczególnie w tapczanach i w narozniku.wychodza w nocy.Zamówiłem firme prusator ,17 był opryskał było dobrze 5 dni ale znowu wróciły.Kazał usunąc tapczan z pokoju Halinki i kupiłem ale był problem z niesieniem go i wyniesieniem starego.Zamówiłem lepszy zabieg zamglenie -400 zl.21 kwietnia bylismy na fajnej wycieczce do Jaskini Raj,ponadto dąb Bartek i skansen Katanii.W sumie pogoda dopisała i wycieczka,nie było kompletu w autokarze 28 osób.Zaczęła sie majówka,o dziwo pogoda bardzo dopisuje nawet ponad 20 stopni.



czwartek, 5 kwietnia 2018

dnie przedświątęczne..święta itd..

W okresie przedświątęcznym jak zwykle zakupki,sprzątanie no i spotkania w wielu miejscach np.w sch puławska,kluby itd.Pogoda niezbyt sprzyja chłodno,nawet pada nieraz snieg.Najpierw 24 marca bylismy na jajeczku w fundacji Domakton na Paca 40,było ok.12 osób,było miło i sympatycznie a nakoniec dostaliśmy na wynos udka zkurczaka no i troche słodkości.Pierwszy raz natomiast byłem w klubie Tęczowy usmiech na Rozłogi,bardzo mi sie podobalo,było nawet nagłosnienie,mikrofon,dużo dobrego jedzenia.chyba tam było najlepiej wśród wszystkich miejsc oprócz oczywiście 50+ sch puławska.z tego wszystkiego przejedzenia nieco sie rozchorowałem,zatrucie pokarmowe,mdliło mnie.W piątek byłem w dpf prawie tam nic nie jadłem nie miałem ochoty.W pierwszy dzień nastapiło pogorszenie pogody ale pojehalismy na Korsaka z mama.Natomiast w drugi dzien świąt bylismy u Ani na Petofiego,byłismy na lekkim obiadzie o 16.Nastepnego dnia było 3 kwietnia imieniny jak juz kiedys pisałem nie obchodzę.nikogo nie prosiłem bo nawet niew iem czy by ktos przyszedł.We środe zdarzył mi się mały wypadek,nawet niewiele brakowało abym był w szpitalu.Otóż wracając z Auchan z zakupami nagle jechał mój autobus 178 i ja złapałem torbe i zacząłem biec ale niestety w penym momencie potknąłem sie i upadłem mocno na chodnik.przez moment myslałem że strciłem prxytomność i podeszło do mnie dwoje przechodniów i jedna pani miła zreszta chciała zadzwonić po karetkę ja sie nie zgodziłem bo miałem pełna torbę .to byłoby nie co utrudnionie.na peno bym tam spędzil kilka godzin.Powoli wstałem i poszedłem a przed tym spojrzałem w lusterko i co cały nos czerwony tak wyglądał jakby był złamany.