środa, 23 kwietnia 2025

Wielkanoc na śląsku,śmierć papieża,radio..

 W pierwszy dzieć świąt pojechałem rano o 7.20 pociągiem do Katowic a stamtąd wraz z Joasią i jej tatą samochodem pojechalismy najpierw do mieszkania Asi w Mysłowicach.Po południu ok.14 poszlismy do jej taty na świąteczny obiad,po godzinie posxlismy na krótki spacer prawie godxzinny.Pogoda w święta dopisała było ponad 20 stopni ciepła.Wrócilismy do mieszkania Asi ok.18.Na drugi dzień rano na 9.30 poszlismy po raz pierwszy do kościoła na nabożeństwo,po upływie pół godziny na telebimie pokazała się inforamcja że papież Franciszek nie żyje miał 89 lat.Od kilku tygodni powaznie chorował i mozna było sie tego spodziewać.Po południu przyszli do nas syn Asi Jarek z narzeczoną Klaudia szkoda że nie przyszedł tata Asi Stanisław który sie żle czuł.Posiedzilismy i pojedlismy do godziny 18.We wtorek juz po świętach o godzinie 16.20 pojechałem pociągiem do domu w W-wie,jak zwykle sie opóznił ok.30 minut a na dodatek przyjechał na inny peron.Ja oczywiście ni rozumiałem co mówiły przez megazon dopiero jedna kobitak mi powiedziała o tej zmianie.Natepnym razem będe wracą do W-wy autobusem Flixbus.Kupiłem małe radio na baterie za 50 zł dla Halinki.takie sobie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz